O autorze
Bardzo lubimy piłkę, bardzo nie lubimy, gdy ktoś zapomina, co tak naprawdę jest w niej najważniejsze. Wróćmy do źródeł, kiedy liczyły się strzelane bramki, a defensywą na poważnie zajmowali się jedynie ci za słabi na szalony atak. Czego można oczekiwać w tym miejscu? Przede wszystkim zapowiedzi hiper ofensywnych spotkań (plus propozycje typów), w których oczekujemy tytułowego goalfestu (w wolnym tłumaczeniu - święto bramek), ale nie tylko, od czasu do czasu sprawę urozmaicimy. Zero catenaccio! (chociaż Serie A pojawi się na pewno).

Manchester United - Arsenal, czyli Czerwone Diabły w natarciu

O powtórce mowy nie ma, ale bramek znowu nie zabraknie
O powtórce mowy nie ma, ale bramek znowu nie zabraknie Internet
W czołowych ligach tylko PSV Eindhoven, Barcelona oraz ... Southampton mają wyższą średnią liczby bramek na spotkanie z ich udziałem.

W sezonie 2012/2013 Manchester United, bo o tym klubie mowa, pokazuje bardzo efektowną, a już na pewno bramkową formę. 24 strzelone, 13 straconych w 9 spotkaniach daje 4,11 goli na mecz. I w tym przypadku mowa tylko i wyłącznie o lidze, nie wliczamy choćby pucharowego starcia z Chelsea, w regulaminowym czasie okraszonego sześcioma bramkami. Dlatego trudno spodziewać się bezbramkowego remisu w hicie kolejki Premier League: Manchester United - Arsenal.

Goście już taką średnią nie imponują, ale w tym elemencie mają spore rezerwy, co nieco ukazane w niesamowitym pucharowym starciu z Reading, zakończonym zwycięstwem Kanonierów 7:5, z tego w 90 minutach padło aż 10 goli. Nutki kontrowersji spotkaniu dodaje fakt obecności w ataku Czerwonych Diabłów Robina Van Persiego, jeszcze w poprzednim sezonie podpory londyńczyków. Bramka Holendra wydaje się pewniakiem.

Nasz typ: co najmniej pięć bramek.
Trwa ładowanie komentarzy...